Poranek, gdy nadleciały kondory — Kanion Colca o świcie
Ptak, na którego żadne zdjęcie cię nie przygotuje
Widziałam zdjęcia kondorów andyjskich. Oglądałam je w filmach przyrodniczych. Byłam umiarkowanie pewna, że rozumiem, czego doświadczę przy Cruz del Condor — słynnym punkcie widokowym nad najgłębszą częścią Kanionu Colca, na wysokości około 3300 m nad poziomem morza i 1200 m nad dnem kanionu, gdzie termiczne prądy wznoszące, na których polegają ptaki podczas lotu, unoszą się w nagrzewającym się porannym powietrzu.
Nie byłam przygotowana.
Kondor to największy latający ptak świata pod względem rozpiętości skrzydeł — do 3,3 m, czyli mniej więcej tyle, co standardowe drzwi ustawione poziomo. Na zdjęciach, robionych z odległości lub od dołu, skala rejestruje się intelektualnie, ale nie fizycznie. Gdy kondor przelatuje 15 metrów bezpośrednio nad twoją głową, przechylony w termiku, każde lotko oddzielne i widoczne, oko dostosowuje się do jego rozmiarów na tle nieba — wtedy skala rejestruje się fizycznie, w kręgosłupie, w sposób, który mogę opisać tylko jako archaiczny. Te ptaki latają na tych termikach od bardzo dawna.
Jak dotrzeć do Colca z Cusco
Trasa wymaga przejazdu przez Arequipę, drugie miasto Peru, które leży na 2335 m w dolinie między trzema wulkanami. Z Cusco do Arequipy jest 10-godzinna podróż autobusem przez altiplano (nocne autobusy to standardowy wybór — Cruz del Sur i Oltursa to niezawodni przewoźnicy, S/80–130 za semi-cama) lub godzinny lot (S/200–350 w zależności od terminu).
Z Arequipy Kanion Colca to 3,5-godzinna droga przez wyżyny wulkaniczne. Standardowe podejście to zorganizowana dwudniowa wycieczka z Arequipy — nocleg w wiosce Chivay lub głębiej w kanionie przy Cabanaconde, potem wczesny ranek przy Cruz del Condor przed powrotem do Arequipy.
Przyjechałam z Cusco jako część dłuższej trasy lądowej — dwie noce w Arequipie (która zasługuje na więcej czasu, niż daje jej większość planów podróży po Peru), potem wycieczka dwudniowa Colca, a następnie z powrotem do Arequipy i dalej. Plan wielkiej trasy po południowym Peru właściwie omawia pełny obwód.
Podejście: zaskakująca wysokość
Droga z Arequipy do Colca przecina Rezerwat Narodowy Salinas y Aguada Blanca — obszar wysokogórski na 4200–4800 m z wikuniami pasącymi się przy drodze (małe, delikatne, chronione — ich włókno jest cenniejsze niż kaszmir), gęsiami andyjskimi na podmokłych łąkach i okazjonalnymi błyskami różu flaminga. Przydrożne bofedales — podmokłe łąki wysokogórskie — są bogato bioróżnorodne w sposób, który wydaje się niemożliwy na tej wysokości.
Wyjście przed świtem drugiego dnia: budzik o 5:15, śniadanie w ciemności, jazda do Cruz del Condor w zimnym, czystym wczesnoporannym świetle. Wrzesień jest głęboko w porze suchej — niebo było głębokim granatem wciąż blaknącym do jaśniejszego błękitu, gdy dotarłyśmy o 7:00. Parking był już zapełniony. Grupy wycieczkowe przyjechały z Chivay, z Cabanaconde, niektóre z samej Arequipy via poranna wycieczka bez noclegu.
Punkt widokowy to seria betonowych platform wbudowanych w krawędź kanionu. Kanion opada poniżej na więcej niż kilometr. Przeciwległa ściana, odległa o około 3 km, jest pokryta tarasami pre-inkańskich i inkańskich systemów rolniczych — zielone pasy uprawy widoczne nawet z tej odległości. Skala jest trudna do przekazania: Colca jest głębszy niż Grand Canyon i to porównanie wciąż się pojawia, bo jest użyteczne, choć krajobrazy są zupełnie różne.
Gdy kondory się pojawiły
Pierwszy ptak pojawił się o 7:40. Wzniósł się skądś poniżej krawędzi kanionu — nie widziałam startu, zarejestrowałam go dopiero gdy był już na poziomie oczu, zamiatając wzdłuż ściany przed skrętem w termik nad punktem widokowym. Hałas tłumu zmienił się z rozmów na szepty.
Przez kolejne 90 minut pojawiło się 11 kondorów. Niektóre były dorosłe — charakterystyczna biała kryza na szyi i różowo-pomarańczowa goła głowa świadcząca o dojrzałości płciowej. Niektóre były młodociane, całkowicie ciemne. Sunęły na termikach w szerokich kręgach, okazjonalnie opuszczając się do kanionu, okazjonalnie wznosząc tak wysoko, że stawały się czarnymi plamkami na błękicie. Raz dwa dorosłe ptaki przelatały bezpośrednio nad punktem widokowym razem, może 20 m nad platformą, z rozpiętościami skrzydeł prawie sięgającymi szerokości chodnika. Cisza tłumu w tamtej chwili była niezwykła — 80 kilka osób, wszystkie z telefonami do góry, wszyscy całkowicie nieruchomi.
Zarezerwuj 2-dniową wycieczkę do Kanionu Colca z Arequipy, żeby mieć transport, nocleg i wczesnoporanne spotkanie z kondorami zorganizowane. Jakość przewodnika ma tu duże znaczenie — kompetentny przyrodnik wyjaśnia mechanikę termiczną i potrafi identyfikować poszczególne ptaki po wzorze skrzydeł, co zmienia całe doświadczenie.
Kanion poniżej Cruz del Condor
Cieszę się, że miałam wersję dwudniową zamiast poranny wypad jednodniowy, bo kanion zasługuje na więcej niż wizyta kondorów. Wioski wzdłuż krawędzi kanionu — Maca, Coporaque, Yanque — są prawdziwie andyjskie w sposób, który infrastruktura turystyczna Cusco czasem przysłania: kobiety w tradycyjnym haftowanym stroju regionu Colca, targi istniejące dla społeczności, a nie dla odwiedzających, kościoły kolonialne z zachwycającymi detalami fasad mieszającymi symbolikę katolicką z andyjską.
Tarasy rolnicze są niezwykłe — tysiące wąskich tarasów (andenes) wspinających się po ścianach kanionu, część wciąż uprawiana, część porzucona, wszystkie wizualnie oszałamiające. Tak wyglądała dolina Colca dla Hiszpanów, gdy przybyli w XVI wieku.
Termy La Calera blisko Chivay — S/15 wstęp, seria zewnętrznych basenów zasilanych wodą geotermalną w temperaturze 38–40°C — to uprawniona przyjemność po dwóch dniach wysokości i zimnych poranków. Moczyłam się przez godzinę i poczułam się w przybliżeniu człowiekiem.
Czy Colca warta jest deturu z Cusco?
Tak. Bezwarunkowo. Przewodnik o Kanionie Colca i kondorach szczegółowo uzasadnia ten wybór, ale skrócona wersja jest taka: Colca łączy jedno z największych doświadczeń przyrodniczych świata (kondory), jeden z najgłębszych kanionów świata, żywą andyjską kulturę rolniczą i kontekst Arequipy — pięknego, niedocenianego miasta, które większość itinerariów skoncentrowanych na Cusco pomija.
Przewodnik Cusco kontra Arequipa opowiada się za odwiedzeniem obu miast, jeśli masz czas. Zgadzam się z tym. Dwa miasta są wystarczająco różne, że nie konkurują — Cusco to andyjska stolica Inków, Arequipa to hiszpańskie barokowe miasto kolonialnie na tle wulkanów. Colca należy do obojga, na swój własny sposób.